POWIEDZ „NIE" ŁOWCZEMU!

Zobacz najgłośniejsze przypadki specyficznego podejścia szczecińskiego „łowczego miejskiego"* do pomocy zwierzętom. O innych donoszą mieszkańcy w mediach społecznościowych. O wielu pewnie nigdy się nie dowiemy.

open source web page maker

POWIEDZ O TYM ŚWIATU

Mobirise

PETYCJA 

W 2017 roku Szczecin wydał ponad 200 tys. zł na umowy realizowane przez „łowczego".
Jeśli podobnie jak my chcesz, by Twoje podatki były wydawane na FAKTYCZNĄ POMOC zwierzętom, a nie ich uśmiercanie

* Tak, wiemy że to tzw. „łowczy miejski", bo pan Ryszard C. nie jest pracownikiem Urzędu Miasta. Ale wiemy też, że „realizuje" on postanowienia umów zawartych przez Gminę Miasto Szczecin na prowadzenie całodobowego pogotowia interwencyjnego ds. zwierząt łownych, więc nadal będziemy mówić na niego „łowczy".


O podejściu tego pana do zwierząt można przeczytać tu:

 Zgadnijcie kto ze Szczecina wsparł pomysł strzelania do łosi?

O jego bulwersującym zachowaniu od lat informują media lokalne i ogólnopolskie. Pierwsze wątpliwości do pracy „łowczego" pojawiły się już 4 lata temu:

Bójka na komisji rady miasta. Łowczy pokłócili się o opiekę nad dzikimi zwierzętami.

Komisja nt. łowczego. Koleżeński układ i „żona Cezara”


Jak długo jeszcze?

Czy tak ma wyglądać promocja miasta?

Czy Prezydent zareaguje dopiero gdy zabłąkana kula „łowczego" dosięgnie któregoś z mieszkańców?

Panie Prezydencie, niech Pan zakończy tę rzeź!